Nie ma co ukrywać, że uśmiech od ucha do ucha pojawił się na mojej twarzy, ponieważ w tym roku jakoś mi z uprawą dyni na działce nie wyszło. Zebrałem w sumie kilka sztuk dyń ozdobnych i dosłownie jedną niezbyt dużą, która akurat wystarczyła na przygotowanie pysznej zupy kremowej.
W porównaniu do uprawy z zeszłego roku - zdecydowanie mizernie.



